Nowa Zelandia- w drodze na koniec świata

Nowa Zelandia- kraj na końcu świata, marzenie nie jednego podróżnika, pełna egzotyka.Spoglądając na ceny biurowych wycieczek, można się złapać za głowę, a zorganizowanie się na własną rękę również do tanich nie należy. Mimo wszystko znajdując odpowiednio tańszy lot i poruszając się odpowiednio na miejscu można znacząco obniżyć koszty. Najlepszą opcją wydaje się być polowanie na promocje gdzie kwotę 2000-3000PLN za lot w dwie strony można uznać za dobrą okazję, choć pewnie niektórym udało się znaleźć jeszcze taniej 🙂 Co jakiś czas pojawiają się promocje azjatyckich przewoźników China Southern Airlines, Air China, Cathay Pacific, czy innych. Loty z wielu europejskich miast z mniej, lub bardziej uciążliwą przesiadką w Azji. Inna również dobra opcja to dolot do Tajlandii, Malezji itp., oraz przelot do Nowej Zelandii linią Air Aisia. W moim przypadku skorzystałem z promocji Air China i miałem cały lot na jednym bilecie na trasie Warszawa – Pekin – Auckland – Auckland – Pekin – Warszawa w cenie 2968PLN. Jedynym minusem ( chociaż nie dla mnie 🙂 ale o tym później ) były stopovery blisko 24h, ale w tym przypadku na ratunek przychodzi wiza na lotnisku w Pekinie. Doskonała okazja na zwiedzanie stolicy Chin, a nawet wybranie się na Mur Chiński, chociaż przylot wychodzi około 4.00 rano, a wylot do Auckland około 2.00 w nocy, co może być męczące dla wielu osób to moim zdaniem warto ruszyć na zwiedzanie a wyspać się można potem, podczas 12h lotu 🙂

Wylot z Warszawy odbył się bez zakłóceń, po wejściu na pokład można było odczuć chiński klimat dzięki przyjemnej muzyce płynącej z głośników 🙂
Air China
posiłek z cateringu wyglądał tak:
Air China posiłek
Sąsiedztwo w samolocie również okazało się fajne i komunikatywne – para podróżników z Hong Kongu wracała do domu po kilkutygodniowym tripie w Polsce, Ukrainie i Litwie. Tutaj ogromna ciekawostka, na moje pytanie czy odwiedzili coś jeszcze w Europie, pytałem o Niemcy, Francję, Wielką Brytanię, odpowiedzieli że nie „zapuszczali” się na zachód z powodu napiętej sytuacji w związku z zamachami i uchodźcami 🙂
Jak już wcześniej wspominałem, przylot około 4.00 rano, oczekiwanie w kolejce po wizę dość długie z powodu tylko jednego punktu do wydawania wiz 72h, oraz nie małej opieszałości celników. Przed podejściem do biurka należy wypełnić departure i arrival card ( warto zabrać ze sobą długopis). Po otrzymaniu pieczątki można ruszać na miasto 🙂 z lotniska łapiemy metro Airport Line do stacji Dongzhimen, koszt przejazdu 25CNY, a bilety do kupna w kasie, lub w automatach ( mnie akurat automat zjadł kilka juanów ).
Mając czas od rana, aż do odlotu w nocy można na spokojnie pozwiedzać miasto, lub wybrać się na Mur Chiński np. w Badaling. Ja wybrałem pierwszą opcję 🙂

Pekin_1Pekin_2Pekin_3Pekin_4
Z ciekawości włączyłem sobie na telefonie aplikację liczącą kroki i nie wiem na ile dokładne są wyliczenia, ale na koniec dnia wskazywało mi przebyte 31km 🙂
Nocą po odprawie zająłem w końcu miejsce w samolocie i nowym dreamlinerem wystartowałem w kierunku Nowej Zelandii.
Lot Nowa Zelandia
Po 12h lotu w końcu blisko celu 🙂
Nowa Zelandia
Przeprawa przez bramki, kontrole, przebiegły w dość miłej atmosferze. Po wyjściu z lotniska jedną z opcji dostania się do centrum to wzięcie np. autobusu SkyBus Airport Express. Lotnisko jest bardzo dobrze skomunikowane więc problemu z dojazdem nie ma. Koszt w jedną stronę to około 18NZD.
Auckland_1Auckland_2 Nocleg w Nowej Zelandii jest dość drogi. Bardzo dobrą alternatywą jest znalezienie jakiegoś hostelu ( jest ich sporo ) co pozwoli ograniczyć wydatek 🙂 Będąc w Auckland zatrzymałem się w Queen Street Backpakers ( duży hostel, ze sporą ilością miejsc, pokoje wieloosobowe trochę ciasne) ale generalnie mogę polecić, cena 64 zł ze śniadaniem, darmowe wifi.
Auckland_4
W przerwie podczas zwiedzania miasta nie mogło zabraknąć napoju z kiwi 😀
Kiwi!
Mogę polecić od siebie jednodniowy wypad z Auckland na wyspę Waiheke ( promem z Ferry Terminal, płynie się 40min., koszt w dwie strony to 38NZD) Na wyspie można podejść do winiarni, przespacerować się po ścieżkach turystycznych, czy poleżeć na plaży, ogólnie wyspa sprawia miłe wrażenie 🙂
Waiheke_1Waiheke_2Waiheke_3

– po Nowej Zelandii kursuje ManaBus ( odpowiednik Polskiego Busa) gdyby ktoś miał już plan na podróżowanie parę miesięcy wstecz to za transport pomiędzy miastami ManaBusem wyjdzie grosze 🙂 ja na 2 miesiące wstecz kupiłem bilety na trasie Auckalnd – Wellington ( 1NZD), Wellington – Rotorua (18NZD), Rotorua – Auckland (1NZD), koszt śmiesznie niski jak za trasę liczącą blisko 1500km 🙂
– słabo jest z sieciami wifi, generalnie płatne, nawet w hostelach, z limitami, darmowo można złapać w McDonaldzie 🙂
– na tańsze zakupy żywnościowe polecam market PAK’nSAVE.

Nie odczułem jet laga, a wszystko dzięki długiej przesiadce w Chinach, zmęczony zwiedzaniem Pekinu i po podróży samolotem w hostelu w Auckland zameldowałem się o 20.00, szybka kąpiel i do spania, wstałem kolejnego dnia o 7.00 a i następną noc normalnie przespałem, w dzień nie umierałem ze zmęczenia, tylko przez dwa dni mniej jadłem bo jednak organizm był zaprogramowany na noc 🙂 cdn…

A Wy byliście, lub planujecie wypad do Nowej Zelandii? Mnie została jeszcze do odwiedzenia wyspa południowa 🙂

You may also like...

1 Response

  1. Anonim pisze:

    Byliśmy w NZ od połowy grudnia do połowy lutego. Pokochałam ten kraj 😊 byliśmy na obu wyspach in na Stewart Islad (dość łatwo można tam spotkać kiwi). Na zachodzie wyspy poludniowej sandflies są bardzo aktywne… ale po jakimś czasie można się przyzwyczaić. Powodzenia w zwiedzaniu 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.